30 kwi 20229 min czytania
Dawid Karczewski
Senior full stack developer i CTO w Ideamotive.
Zdarzyło Ci się kupić sprzęt do domu i dopiero potem odkryć, że taki sam leży gdzieś w piwnicy, tuż pod pudłem lampek choinkowych? To niemal tak irytujące jak zbieranie danych bez wiedzy, jaką wiedzę kryją. Dlatego narzędzie do wizualizacji danych wspiera w 2023 roku wszystkie firmy i zespoły - marketing, księgowość, data science czy rozwój biznesu.
Dane to nie wiedza - to kluczowy fakt, który trzeba zrozumieć, myśląc o wyciąganiu wniosków i transformacji biznesu opartej na danych. Wizualizacja danych to jedna z kluczowych technik pozwalających wycisnąć z danych wiedzę.
Wizualizacja danych na podstawowym poziomie nie jest specjalnie wyrafinowana i da się ją zrobić nawet w zeszycie. Nawet nieprzeszkolony użytkownik przygotuje proste wykresy w Excelu albo Google Docs, żeby pokazać, jak zmieniają się metryki w czasie albo w zależności od zmiennych.
Ale dostarczenie narzędzia radzącego sobie z big data i informacjami z wielu źródeł to zupełnie inna sprawa. Dlatego rynek narzędzi do wizualizacji danych ma według prognoz rosnąć w tempie CAGR powyżej 9% w latach 2020-2025.
Jak wspomnieliśmy we wstępie, dane to (jeszcze) nie wiedza. Ale przy właściwych narzędziach firmy i organizacje zamieniają surowe dane w potrzebne im informacje - czy to o kliencie, czy o bieżącym stanie monitorowanego procesu biznesowego.
Całą tę pracę można wykonać ręcznie, jak robiono to przez lata - analityk siedział nad danymi w rejestrach, później w komputerze, i przeżuwał je, aż znalazł coś wartościowego. Ta droga miała jednak zasadniczą wadę: była czasochłonna. Nigdy nie dało się przewidzieć, ile zajmie znalezienie czegoś ciekawego ani jak ciekawe to ostatecznie będzie.
Poza pewną frajdą z odkrywania rzeczy ukrytych na widoku przetwarzanie danych było nudne, monotonne i żmudne. Łatwo było stracić koncentrację i przeoczyć coś ważnego. Wreszcie - wniosek ciekawy z perspektywy analityka wcale nie musi być najważniejszy z punktu widzenia CEO czy innych osób z zarządu.
Narzędzia do wizualizacji danych podają dane w bardziej zrozumiałej formie, łatwiejszej do przyswojenia dla ludzkiego mózgu - niezależnie od tego, czy to mózg data scientista, dyrektora marketingu czy licealisty. Wykres albo grafika ułatwiają też pokazanie całej idei, dzięki czemu cały zespół zaangażowany w proces jest lepiej poinformowany o celu, założeniach i wizji.
Wreszcie - zwizualizowane dane wyglądają fajnie i efektownie, a to nie bez znaczenia, gdy trzeba przekonać do pomysłu zarząd albo inwestora.
Choć najprostsze narzędzia do wizualizacji danych są częścią najpopularniejszych pakietów biurowych, prawdziwe business intelligence obsługuje wiele zaawansowanych narzędzi, które oferują różne funkcje i różnią się ceną.
Żeby nie pogubić się w tym gąszczu, oto nasza lista narzędzi do wizualizacji danych!
Tableau to jedno z najpopularniejszych narzędzi, które w ostatnim czasie stało się niemal synonimem wizualizacji danych w business intelligence. Pozwala kształtować wyniki w formie wykresów i interaktywnych grafik.
Narzędzie zyskało popularność głównie dzięki świetnej oprawie wizualnej. Nawet ktoś z niewielką wiedzą o projektowaniu graficznym stworzy w nim efektowne wykresy, które robią wrażenie na odbiorcy.
Narzędzie jest też przyjazne urządzeniom mobilnym i wygodne w użyciu na każdym sprzęcie. W połączeniu z możliwością podłączania i zbierania różnych typów danych z wielu źródeł daje to prawdopodobnie najlepsze dostępne narzędzie do wizualizacji big data.
Z drugiej strony Tableau jest statyczne, co potrafi uwierać, gdy trzeba odświeżyć albo zaktualizować dużo danych.
Gdzie więc haczyk? Tableau jest drogie i mało elastyczne cenowo. Za każdego użytkownika płaci się 70 dolarów miesięcznie, a dostęp rozlicza się rocznie.
Świetne, gdy wiesz, że często będziesz potrzebować efektownych wizualizacji - na przykład przy kilku rundach finansowania i wielu innych prezentacjach, zwłaszcza gdy grupa docelowa się zmienia i nie chodzi o dostarczanie w kółko tego samego raportu.
Whatagraph to narzędzie do wizualizacji danych skierowane do marketingu, które ma dać agencjom niezawodne i solidne rozwiązanie business intelligence. Główny problem, jaki rozwiązuje, to ułatwienie raportowania klientom - niezależnie od tego, jak zaawansowaną wiedzę o marketingu czy analizie danych mają.
Narzędzie z założenia łatwo integruje się z wiodącymi platformami marketingu online, w tym Mailchimp, Google Analytics czy Facebook Ads. Whatagraph oferuje dziesiątki gotowych widgetów i dashboardów, a także pozwala budować własne od zera.
Narzędzie daje też sporo automatyzacji, z naciskiem na dostarczanie wielu raportów różnym klientom jednocześnie w oparciu o tę samą infrastrukturę.
Trudno wskazać jedną cenę - każdy użytkownik buduje własny plan na podstawie wybranych funkcji, bez płacenia za nieużywane opcje.
Narzędzie skupia się na zespołach marketingowych i daje dobry stosunek jakości do ceny. Z drugiej strony jest niemal bezużyteczne poza marketingiem.
Narzędzie jest skierowane do użytkowników nietechnicznych, którzy chcą sami zdobywać wiedzę na potrzeby swoich działów i zespołów. Pozwala przemielić niemal dowolny typ danych i wyciągnąć z nich wnioski dzięki przyjaznej, wizualnej prezentacji.
Sisense jest kierowane do zespołów nietechnicznych i dowozi to, co obiecuje - przyjazny interfejs, który nie gubi użytkownika. Narzędzie dobrze radzi sobie też z dużymi zbiorami danych, nie dławiąc się nimi.
Z drugiej strony bywa nadmiernie uproszczone: oferuje ograniczone typy wizualizacji i sprawia trudności przy budowaniu, utrzymywaniu i rozwijaniu kostek analitycznych.
Cena nie jest ujawniana, każdy przypadek wyceniany jest osobno.
Wygodne narzędzie dla nietechnicznych, które może okazać się niewystarczające przy bardziej wymagającej analizie.
Kolejne narzędzie skierowane do użytkowników biznesowych, dające mnóstwo możliwości wizualnego opowiadania historii. Nie znaczy to jednak, że to narzędzie prezentacyjne na sterydach. To pełnoprawne narzędzie analityczne, które wspiera analizę przyczyn źródłowych i wychwytywanie trendów, co potrafi mocno podnieść produktywność wielu działów, w tym marketingu czy finansów.
Adaptive Discovery łatwo integruje się z różnymi źródłami danych, w tym z oprogramowaniem klasy CRM, ERP i HCM. Daje też spersonalizowane dashboardy i wbudowane procesy, jak budżetowanie i prognozowanie.
Narzędzie zbudowano w Javie, przez co bywa ociężałe i mało wydajne. Poza tym, mimo że celuje w użytkowników biznesowych, jest stosunkowo trudne do opanowania i można je uznać za nieintuicyjne - przynajmniej na początku.
Cena nie jest ujawniana - po szczegóły trzeba skontaktować się z firmą.
Solidne narzędzie dla działów nietechnicznych, o ile są tam ludzie gotowi zainwestować czas i wysiłek w jego naukę. W przeciwnym razie przyniesie więcej frustracji niż wsparcia.
Na rynku jest wiele narzędzi ogólnego przeznaczenia, które użytkownik musi dopasować do swoich potrzeb, ale są też narzędzia specjalistyczne, wręcz niszowe, celujące w konkretną grupę. TeamMate Analytics to świetny przykład tych drugich - wspiera pracę audytorów finansowych, dyrektorów finansowych i księgowych.
Narzędzie błyszczy w UX i UI. Silne skupienie na grupie nietechnicznej wymusiło na projektantach dobre praktyki - i wyraźnie to widać. TeamMate Analytics korzysta też z tego, że jest częścią większego pakietu Wolters Kluwer, więc osoba używająca innych narzędzi tego dostawcy zyskuje dodatkowe korzyści. A biorąc pod uwagę wspomniane skupienie - to wcale nie takie nieprawdopodobne.
Cena nie jest ujawniana - ale biorąc pod uwagę dostawcę, grupę docelową i tematykę, jest zapewne wysoka.
Świetne dla swojej grupy docelowej. Reszta może uznać je za niewystarczające albo przepłacone w porównaniu z innymi opcjami.
Jedno z ulubionych narzędzi data scientistów. Jupyter jest zaawansowany i elastyczny, wspiera eksplorację i wizualizację danych. Umożliwia też współpracę przy programowaniu. Tak - programowaniu.
Jak wspomniano wyżej, JupyteR nie jest narzędziem do wizualizacji danych jako takim, ale może się nim stać przy wsparciu data scientista gotowego poświęcić czas na zbudowanie takiego narzędzia w Jupyterze. Ten scenariusz czyni je nieskończenie elastycznym i potężnym, a możliwości ogranicza wyłącznie umiejętność projektującego.
Sam JupyteR to otwartoźródłowe narzędzie do wizualizacji danych. Kosztem jest zbudowanie konkretnego narzędzia, którego będziesz używać.
Jeśli masz w zespole data scientista, pewnie już z niego korzysta. Jeśli nie masz, zatrudnianie go tylko po to, by używać tej konkretnej technologii w BI i wizualizacji danych, nie jest dobrym pomysłem.
Prawdopodobnie jedno z najstarszych narzędzi na liście. Dundas BI to pakiet, który pozwala podłączyć różne źródła danych i zewnętrzne narzędzia raportowe. Użytkownik może uruchomić raport ad hoc albo łatwo dostosować wcześniej przygotowany. Co ciekawe, oprogramowanie działa i w chmurze, i on-premise.
Narzędzie błyszczy przenośnością - technologia HTML5 pozwala je udostępniać i wygodnie używać na dowolnym urządzeniu. Poza dobrym interfejsem point'n'click Dundas BI pozwala pisać własne zapytania SQL do bazy.
Nieujawniana przez dostawcę, dostępna w abonamencie i w licencji jednorazowej
Solidny wybór dla firmy szukającej elastycznego narzędzia, wystarczająco prostego dla nietechnicznego użytkownika, ale nie za prostego dla technicznego.
Jako jeden z gigantów napędzanych danymi Google dostarcza mnóstwo narzędzi online - jedne popularniejsze, inne mniej. Google Charts to narzędzie pozwalające tworzyć wizualizacje danych czytelne, przejrzyste i stosunkowo nieskomplikowane, a przy tym potężne.
Narzędzie jest szybkie, dokładne i proste do opanowania, a UX mocno korzysta z promowanego przez Google material design. Wykresy są bardzo interaktywne, a analizę można prowadzić w czasie rzeczywistym. Narzędzie zyskuje na łatwej integracji z wieloma źródłami danych: API, CSV, arkuszami w Excelu i Google Sheets czy narzędziami Google, jak Google Analytics.
Z drugiej strony narzędzie przestaje działać bez połączenia z internetem i brakuje mu bardziej zaawansowanego przetwarzania statystycznego.
Kolejne ciekawe narzędzie, które może bardziej zainteresować działy marketingu, to Google Data Studio - w zasadzie te same funkcje z mocno zautomatyzowanym importem danych z narzędzi takich jak Google Analytics, Google Ads i Google Tag Manager, dzięki czemu marketer widzi wszystkie dane i zależności w jednym miejscu - i może je w razie potrzeby pokazać zarządowi.
Narzędzie jest darmowe.
Zwykle narzędzie ma dość funkcji, by zbudować dobry system BI. Prawdopodobnie najlepszy stosunek ceny do wartości na rynku.
Wbrew obiegowym opiniom i przekonaniom środowiska open source Microsoft często dostarcza dobre oprogramowanie. Dobrym przykładem jest Microsoft Power BI, w którym użytkownik dostaje solidne narzędzie zaprojektowane dla odbiorcy korporacyjnego.
Narzędzie działa w chmurze i stawia na jeden, czytelny i przejrzysty dashboard, na którym zobaczysz i przejrzysz wszystkie dane. Jest też dobra, solidna dokumentacja, której lektura nie jest torturą - a to niecodzienne przy dokumentacji oprogramowania.
Kolejny mocny punkt to dobra integracja z resztą narzędzi Microsoftu, dzięki czemu użytkownik nie natrafi na drobne niezgodności, które potrafią zaważyć na poprawnym imporcie danych - wyobraź sobie minę szefa, gdy usłyszy, że dane na dashboardzie to „wiesz… nie jestem pewien, czy są prawdziwe”.
Z drugiej strony narzędzie bywa przekombinowane i ma problemy z obsługą dużych partii danych.
Microsoft Power BI występuje w dwóch pakietach - pierwszy jest darmowy i daje 1 GB przestrzeni. Drugi plan celuje w firmy i kosztuje 9,99 dolara za użytkownika miesięcznie, z 10 GB przestrzeni.
Jeśli Twoja organizacja mocno korzysta z innych narzędzi Microsoftu, to prawdopodobnie najlepszy wybór. Nie ma nic bardziej frustrującego niż bałagan w danych wywołany przez oprogramowanie. To nawet brzmi niepoważnie.
Cluvio to nowoczesne narzędzie dla zespołów i startupów, pozwalające projektować przejrzyste i atrakcyjne dashboardy do dzielenia się wnioskami i wiedzą. Co więcej, do przetwarzania danych używa SQL-a i R, korzystając z surowej technologii i zaawansowanych funkcji statystycznych przy mieleniu zbiorów.
Jak wspomniano, narzędzie dobrze współpracuje z SQL-em i R, ale nie tylko. Mimo elastyczności dawanej przez programowanie ma czysty design i dobry UX. Dzięki temu pozostaje na tyle proste, by przydać się użytkownikowi nietechnicznemu.
Wygodną, choć niekonieczną funkcją jest możliwość udostępnienia raportu linkiem.
Choć głównym odbiorcą są małe zespoły, narzędzie jest stosunkowo drogie - zwłaszcza dla małych firm bez wsparcia inwestora. Obecnie do wyboru są cztery plany:
Narzędzie daje sporo funkcji i elegancki design. Wiąże się to jednak z wysokim kosztem, który niekoniecznie się opłaca - zwłaszcza w małym zespole, w którym ludzie potrafią wykorzystać Google Charts.
Oczywiście powyższe narzędzia to nie wszystko, co jest na rynku - to zaledwie wierzchołek góry lodowej albo szklanka wody z morza możliwości.
Są narzędzia BI i do wizualizacji danych wspierające konkretną branżę, specjalistów albo technologie. Są rozwiązania będące częścią większego pakietu i samodzielne, niezależne produkty zaprojektowane tak, by dawać jak najwięcej możliwości i pozostać niezależnymi od dostawcy.
Są solidne narzędzia wymagające wiedzy programistycznej i wizualnie dopracowane narzędzia point'n'click, prostsze w obsłudze niż Excel. Są też zestawy gotowych rozwiązań do użycia chwilę po podłączeniu bazy oraz nieskończenie elastyczne frameworki, które zmuszają użytkownika do zbudowania własnego rozwiązania.
Zbieranie danych bez jasnej wizji ich zawartości jest jak wrzucanie wszystkiego do piwnicy bez wiedzy, co tam jest i do czego naprawdę służy.
Frustrujące, prawda? Ale jesteśmy tu, żeby Ci pomóc. Jeśli czujesz, że w Twoich danych panuje bałagan, zawołaj nas - posprzątamy go i dostarczymy mocną wizualizację danych, która będzie Cię informować! Już nigdy nie zapomnisz o danych, które masz!
Dawid jest full stack developerem. Tworzy aplikacje w Ruby on Rails i React Native od pierwszego pomysłu aż po wdrożenie. Buduje dla naszych klientów rozwiązania, które pomagają im rosnąć.
Zobacz wszystkie wpisy autoraPraktyczny przewodnik dla przedsiębiorców i product ownerów
Czytaj terazPopularne artykuły
21 inspirujących projektów UI aplikacji mobilnych na 2023 rok
Michał Pruciak 7 min czytania
MedTech vs HealthTech vs BioTech: jakie są różnice?
Michał Pruciak 7 min czytania
10 biznesowych zastosowań sieci neuronowych (z przykładami!)
Michał Pruciak 4 min czytania
10 przykładów dobrych praktyk w web designie na 2023 rok
Adam Kozłowski 7 min czytania
28 znanych aplikacji webowych napisanych w PHP
Dawid Karczewski 14 min czytania
Jakich usług AI szukasz?
W naszej sieci talentów czekają dziesiątki zweryfikowanych specjalistów AI.
Dane rejestrowe:
Firma
Usługi
Najczęściej poszukiwani specjaliści
Ocena 4,8 / 5,0 od klientów z różnych branż i lokalizacji.